Ćwiczenia Straży Granicznej


Kilkunastu terrorystów opanowało statek pasażerski kilka mil morskich na północ od kołobrzeskiego portu. Taki scenariusz założyli organizatorzy ćwiczeń pod kryptonimem „Kaper 17”. Ich organizatorem było Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Aby unieszkodliwić terrorystów w morze wypłynęły wojskowe siły specjalne oraz straż graniczna. Tam szturmem odbili statek. Ten bezpiecznie powrócił do portu, gdzie na nabrzeżu czekały już służby współdziałające. Zatrzymanych przejmowali policjanci. Dekontaminację prowadzili strażacy. Ich tożsamość ustalali strażnicy graniczni z kołobrzeskiej placówki. Była też pomoc medyczna dla tych, którzy jej potrzebowali.
Całe ćwiczenie sprawdzało współpracę poszczególnych służb. Dla wszystkich odwiedzających w piątek kołobrzeski port pasażerki przygotowane zostały przez wojskowych stoiska z prezentacją sprzętu (e-kg.pl)
W ćwiczeniu udział wzięli uczniowie klasy pierwszej Zespołu Szkół im. Macieja Rataja w Gościnie o profilu Straż Graniczna. Wraz z przyszłymi pogranicznikami w „akcji” uczestniczyli opiekunowie, Dariusz Trzeciak i Waldemar Dołowy

Dariusz Trzeciak
Waldemar Dołowy

Wycieczka na Ukrainę

Wszystko zaczęło się 30. kwietnia, kiedy zajęliśmy miejsca w pociągu. Byliśmy podekscytowani i przerażeni jednocześnie. Pełni nadziei oraz pełni obaw. Po 15 godzinach podróży pełnej emocji i rozmów wszystko się wyjaśniło.
Granica. Sprawnie przeszliśmy przez odprawę polsko-ukraińską ijuż tam byliśmy .
Ukraina. Całkiem inny świat. 20m przejścia przez granicę przeniosło nas „w inny wymiar”. Dookoła kantory, stare samochody, pełno przekupek sprzedających co się da. Za tym całym zamieszaniem czekał na nas miły kierowca. Od razu się polubiliśmy. Śpiew, śmiech i w końcu dotarliśmy do szkoły w Drohobyczu.
Wszyscy przestraszeni, wyszliśmy z autobusu i poznaliśmy, jak się później okaże, naszych przyjaciół. Zostaliśmy przydzieleni do rodzin i każdy poszedł w swoją stronę. Poznaliśmy naszych kolegów, ich rodziców, dziadków i wspólnie z nimi niepewni i zawstydzeni zjedliśmy obiad. Po południu zaczęliśmy zwiedzanie Drohobycza. Usłyszeliśmy podstawowe informacje o tym mieście i tak zakończył się dzień pierwszy.
Dzień drugi… hmm… nie wiem ile mogę o nim napisać. Dzień drugi to „dzień w rodzinach”. W tym dniu bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Wspólnie zorganizowaliśmy piknik nad jeziorem. Tam próbowaliśmy ukraińskich potraw i napoi. Braliśmy udział w różnych konkurencjach: siłowanie na rękę, podnoszenie belki, przysiady z drewnem. Po małych problemach udało się również rozpalić grill, aby upiec ziemniaki. W takiej miłej atmosferze rozmawialiśmy, tańczyliśmy i śpiewaliśmy aż do wieczora.
Środa zaczęła się bardzo wcześnie. O godzinie 8 wyjeżdżaliśmy do Lwowa. Wiele atrakcji. Każdy był pod wrażeniem. Mimo, że to pełnoprawnie ukraińskie miasto to czuliśmy tam polskiego ducha. Dużo Polaków, dużo Ukraińców, tolerancyjne i przyjazne miasto. Życzliwość, aż biła od ludzi. I zaczęliśmy zwiedzać… Kościół św. Jury, Uniwersytet, podziemia, przez które przepływa rzeka, kościół ormiański, rynek, kryjówkę, dom legend oraz kawiarnie żydowską. I przyszedł czas na obiad, a po obiedzie każdy miał energię na resztę zaplanowanych atrakcji. Wysoki Zamek pozbawił nas resztki sił. Wielka góra, tysiące schodów ale było warto. Na szczycie można było zobaczyć cały Lwów, coś pięknego. Po tak wielu atrakcjach mieliśmy chwilę dla siebie w galerii handlowej i następnie wróciliśmy do domu. Po powrocie spotkaliśmy się jeszcze na małej „biesiadce” i po chwili byliśmy już w domach.
Czwartek. Spotkaliśmy sie w szkole, aby wspólnie móc zwiedzić mury szkolne i dowiedzieć się czegoś o sposobie nauki w szkole. Bardzo podobało nam sie szkolne muzeum, w którym udało nam sie znaleźć pamiątki po wcześniejszej wizycie szkoły z Gościna. Następnie braliśmy udział w warsztatach artystycznych. Tworzyliśmy ramki, kawałki „ciasta”, a wszystkie ozdoby były oczywiście wykonane z papieru. Po zajęciach w szkole odwiedziliśmy delfinarium. Było fantastycznie. Nigdy wcześniej nie oglądaliśmy takiego widowiska siedząc w pierwszym rzędzie. Cali mokrzy wróciliśmy do domu aby zjeść obiad i się przebrać bo o godzinie 17 zaczynał się koncert „szkolne talenty”. Na koncercie nie zabrakło tańca, śpiewu ale coś co najbardziej chwyciło mnie za serce to patriotyzm płynący z każdego słowa, każdego nawet najmniejszego ruchu i każdego spojrzenia tak młodych ludzi. Kilka razy wszyscy ludzie obecni na sali wstali, aby pokazać że pamiętają o tragicznych chwilach, które miały niedawno miejsce i dalej mają na terenach Ukrainy. Nigdy wcześniej nie byłem bardziej pozytywnie zdziwiony. Gdy koncert dobiegł końca wszyscy poszliśmy na dyskotekę i doskonale się bawiliśmy.
Niestety… w piątek o 8:30 jechaliśmy w góry. Gdy byliśmy na miejscu czekaliśmy na wąskotorówkę, a następnie 4 godziny nią podróżowaliśmy coraz wyżej. Zatrzymywaliśmy się co jakiś czas, aby spotkać partyzantów, zobaczyć wodospad lub napić się wody ze źródła.
Po powrocie zwiedziliśmy Klasztor w Goszowie i wróciliśmy do Drohobycza. Na miejscu spotkaliśmy się ze wszystkimi znajomymi z Ukrainy i razem spędzaliśmy czas aż do kolacji. W ten sposób minął piątek.
Sobota była wyczekiwanym od początku dniem. Gra terenowa. Rywalizacja, adrenalina, praca w grupach. Tutaj mogliśmy popisać się znajomością Drohobycza i języka ukraińskiego. Następnie po wizycie w zoo wszyscy razem udaliśmy się na piknik.
Niedziela zaczęła się niepewnie. Odwiedziliśmy dom dziecka, gdzie były dzieci niepełnosprawne. Nie każdy wytrzymał w tym otoczeniu, niektórzy po prostu nie byli przygotowani na taką wizytę, ale nikt nie odrzucił tych dzieci, mimo wszystko każdy znalazł w sobie tyle siły, aby się przywitać, powiedzieć dwa słowa i zrobić wspólne zdjęcie. Następnie zwiedzaliśmy Sambor i zmęczeni wróciliśmy do Drohobycza.
Poniedziałek to najsmutniejszy dzień. Musieliśmy się pożegnać. Tak bardzo tego nie chcieliśmy. Nasze serca zostały na Ukrainie…dosłownie. Przyjaźnie, „małżeństwa”, nie brakowało niczego. Pełno kwiatów, śpiew, płacz, oświadczyny, podziękowania. To wszystko zostanie w naszej pamięci na długo.

Dziękujemy za tak wspaniałą wycieczkę i mamy nadzieję, że za rok również będziemy mogli brać udział w tak doskonale zaplanowanej wymianie.

Przemek Gomulak
kl. 1LS

This slideshow requires JavaScript.

Policyjny tor przeszkód

Uczniowie naszej Szkoły od niedawna mają możliwość ćwiczenia na kompletnym torze przeszkód, jaki jest stosowany podczas rekrutacji dla kandydatów do policji. Test zostaje zaliczony, jeśli kandydat uzyska czas określony jako minimalny do jego zaliczenia, wynoszący – 1 min 41 s. W trakcie ćwiczeń większość uczniów uzyskuje lepsze wyniki, co może im bardzo pomóc w przyszłości, jeśli zdecydują się zgłosić do pracy w policji.

mł.insp. Jerzy Kitowski
podkom. Mariusz Marecki

Ekologicznie :-)

DSC_0100

Co roku wiosną wraz z budzącą się do życia naturą rozbudzamy świadomość ekologiczną uczniów i aktywizujemy w różnorodnych działaniach poświęconym obchodom Dnia Ziemi, który na całym świecie świętujemy 22 kwietnia.

W tym roku uczciliśmy ten dzień sprzątaniem terenu wokół szkoły, w którym wzięła udział klasa I Tl pod opieką J. Kalinowskiej oraz klasa I lwb pod opieką R. Jezierskiego.

Oj, było co sprzątać!

Przedstawiciele klas pierwszych wzięli udział w corocznym konkursie ekologicznym organizowanym przez J. Kalinowską i A. Słobodę.

A w sobotę 13 maja braliśmy udział w akcji organizowanej przez firmę Troton
i klub Gaja i sprzątaliśmy brzegi Parsęty.

Rajd w Trzebiatowie

W dniach 13 i 14. maja 2017 r. odbywał się XVIII Rajd PTTK po Ziemi Trzebiatowskiej. To już kolejna edycja tej cyklicznej imprezy, w której wzięła udział drużyna Zespołu Szkół im. M. Rataja w Gościnie. Składała się ona ze niewielkiej, ale dziarskiej, grupy uczniów pod kierunkiem nauczycieli – Anny Słobody i Mieczysława Bernasia. Przy pięknej pogodzie wraz z pozostałymi reprezentacjami odbyliśmy kilkukilometrowy marsz po Trzebiatowie tzw. „Szlakiem Słonia”, podzielony na kilka etapów, kończących się punktami kontrolnymi, gdzie odpowiadaliśmy na pytania dotyczące n.p. historii krzyża pokutnego, słonicy Hansken, czy dawnego klasztoru Norbertanek. Impreza zakończyła się niedaleko Baszty Kaszanej, nad Regą, gdzie odbył się wielki piknik. Po posiłku wręczono dyplomy i puchary. Za rok kolejna odsłona rajdu po tym pięknym i nieodległym mieście oraz jego okolicy.